Moja przygoda z SetPoint

Autor: Monika Lipiec (3) | poniedziałek, 26 Październik 2009

Moja przygoda z SetPoint rozpoczęła się na początku roku i trwa do dnia dzisiejszego. Gdyby w grudniu 2008 roku, ktokolwiek powiedział mi, że za niespełna rok mój wygląd ulegnie całkowitej przemianie, głównie z powodu utraty masy ciała nigdy bym w to nie uwierzyła.
A jednak ….

Mam 34 lata, z czego większą część życia spędziłam jako osoba z nadwagą. Chwile
z normalną masą ciała to okres mniej więcej siódmej klasy szkoły podstawowej i pierwsze lata studiów, do momentu urodzenia dziecka, czyli do 22 roku życia. W ciąży przytyłam
27 kg, także po porodzie nie miałam szansy wrócić do wagi 55 kg, i na plusie pozostało
9 kg. Kolejne dwa lata pobytu z dzieckiem w domu dołożyły do mojego bilansu jeszcze dodatkowe 10 kg. Kiedy rozpoczęłam pracę postanowiłam zrobić coś ze swoją wagą. Zgłosiłam się nawet do Centrum Leczenia Otyłości w Łodzi, ale efektem naszej współpracy była krótkotrwała utrata masy ciała spowodowana monotonną dietą 1000 kal, zażywaniem leków hamujących łaknienie oraz przyspieszających utratę wody z organizmu, jak również efekt jojo z dodatkowymi kilogramami na karku. Przez kolejne lata dołożyłam jeszcze następne 10 kg, także razem uzbierało się 28 kg więcej niż powinno. Nie miałam żadnego bodźca z zewnątrz, który w jakiś sposób sprawiłby, że chciałabym zmienić swój wygląd.

Od czasu do czasu moja babcia w bardzo surowy sposób zwracała mi uwagę, że jestem strasznie gruba i powinnam coś z tym zrobić. Byłam zła na to, że bez ogródek i prosto w oczy mówi mi prawdę, i wtedy żeby zrobić jej na złość szłam do kuchni i przyrządzałam sobie coś dobrego odpowiadając, że to moja sprawa. Mój mąż nigdy nie kwestionował mojego wyglądu i zawsze powtarzał, że kocha mnie taką jaka jestem i jeśli ja się z tym dobrze czuję, to jemu moje dodatkowe kilogramy nie przeszkadzają. W taki oto sposób tyłam, tyłam i tyłam, z chwilowymi postanowieniami, że od poniedziałku idę na dietę, tylko nie mogłam postanowić od którego. Zdawałam sobie sprawę, że jestem gruba i to bardzo gruba,
ale podświadomie chciałam wypchnąć tę myśl gdzieś daleko. Kiedy oglądałam zdjęcia,
na których widać było moją tuszę robiło mi się szkoda, szczególnie kiedy na zdjęciach byłam z osobami szczupłymi. Żeby nie mieć takich odczuć przestałam pozować do zdjęć, albo miałam pretensję do męża, że źle zrobił zdjęcie, bo ja wyglądam na nim bardzo grubo.
Wreszcie zaczęłam mieć kłopoty ze zdrowiem. Trafiłam do bardzo mądrego lekarza, który odniósł się do mojej otyłości w sposób bardzo delikatny i subtelny, a zarazem taki,
że spowodował w mojej głowie zmianę – zaczęłam myśleć o tym, żeby się rzeczywiście odchudzić.

Po 5 miesiącach od wizyty u lekarza znalazłam się na sylwestrze u mojej przyjaciółki. Tam spotkałam jej koleżankę, która była w trakcie kuracji odchudzającej z SetPoint. Moja przyjaciółka znała mój problem, i już od dawna namawiała mnie na kurację odchudzającą pod kontrolą dietetyka, więc nie omieszkała wykorzystać chwili i nasza wspólną rozmowę skierowała na odchudzanie. Wtedy też dowiedziałam się o SetPoint, wspaniałej atmosferze jaka tutaj panuje oraz efektach jakie osiągnęła tamta dziewczyna. Bez chwili namysłu zdecydowałam się na rozpoczęcie mojej przygody z odchudzaniem. Numer kontaktowy do SetPoint miałam już 2 stycznia 2009, a wraz z numerem otrzymałam imię i nazwisko wspaniałego dietetyka. Zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę u Pani Joasi. Pierwsza wizyta odbyła się tuż po feriach zimowych, ponieważ postanowiłam, że na urlop zimowy pojadę jeszcze bez diety, zdawałam sobie bowiem sprawę, że na wyjeździe nie będę w stanie przestrzegać wszystkich zaleceń dietetyka. Dziś schudłam już 24,5 kg i zostało mi jeszcze
3 kg, aby osiągnąć wyznaczony cel. Muszę Wam wszystkim powiedzieć, że czuję się z tym wspaniale, i niekiedy dopada mnie taka myśl, że nie mogę uwierzyć w to, że potrafiłam tego dokonać.

Monika Lipiec od początku 2009 roku pod opieką Joanny Wielowskiej

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Dodaj odpowiedź