Właściwie nie napisałem za wiele o sobie, a moja kuracja powoli zbliża się do końca. Chyba czas to naprawić.
Mam 31 lat, 184 cm wzrostu. Odchudzić się postanowiłem po którymś przejrzeniu się w lustrze i przekroczeniu 100kg wagi. Moj cel to 85kg. Jestem jakieś 2kg od niego.
Odkąd pamiętam byłem puszysty. Jako dziecko byłem kuleczką i jakoś tak dalej swój brzuch nosiłem przed sobą. Oczywiście próbowałem się odchudzać wcześniej, ale bez powodzenia. W sumie to moja silna wola ma więcej chwil słabości niż powinna J Ostatecznie moją motywacją było… wydanie pieniążków na kuracje. Skoro już zapłaciłem to nie przeżyłbym chyba gdybym pozwoliłbym się zmarnować temu wydatkowi.
Dodatkowo moja praca (branża IT; praca przy biurku plus podróże) nie ułatwia sprawy.
Oczywiście są też ćwiczeina J Szkoda tylko, że tak często nie chodzę jakbym chciał, lub trafiają się inne przeszkody jak np. przeziębienie, (które mnie właśnie dręczy). Ale jeśli tylko mogę to ćwiczę. Zwłaszcza w weekendy – wtedy jest tak pusto na siłowni
Wracając do diety: miniony tydzień był pełen rozjazdów (nawet weekendowych), wizyt itp. Stąd prawie żaden dzień z diety nie był w pełni zrealizowany i zgodny z zaleceniami. Oczywiście staram się jak mogę trzymać się planu, ale nie zawsze jestem w stanie. Nie mam żadnego przepisu do pochwalenia w tym tygodniu. Ale w następnym? Kto wie?







