Pod nadzorem Pani Ani E.

Autor: Piotr (12) | piątek, 16 Październik 2009

Tak to się stało, iż rozwijam swoją aktywność „blogową” z zawodowej na … właśnie jaką? Chyba najwłaściwsze słowo na żywieniową..

Poprzez te wszystkie lata uzbierało się mnie trochę za dużo i tak o to w sierpniu postanowiłem coś z tym zrobić. Pod nadzorem Pani Ani E. pozbywam się powoli nadmiaru samego siebie.

I dobrze! Wreszcie! Mój target coraz bliżej

Kończący się tydzień miał niespodzianki w jadłospisie… Zupę z dyni, której nie umiałem przyrządzić (który facet wie w której części dyni jest miąższ? Ja myślałem że na środku… )

Spróbowałem też twarożku koziego , co zaczęło się wiązać z dużym szacunkiem do tych którzy tolerują ten smak… Były też super pyszne niespodzianki, takie jak gulasz po meksykańsku. Mniam . Takie odchudzanie to ja lubię

W ogóle nigdy bym nie pomyślał iż zmieniając tylko swoje żywienie można tak lecieć z wagi (jakoś tak mam iż mimo rzadkich wizyt w siłowni to i tak chudnę).

Żeby jednak nie było tak różowo – ciągle coś podjadam wieczorami. Żona już się śmieje że kupi sejf na słodycze, ale staram się być twardy i nie dojadać. Naprawdę!

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Dodaj odpowiedź