Małe podsumowanie

Autor: Dorota (15) | czwartek, 12 Listopad 2009

To już cztery miesiące odchudzania…jakoś mnie zbiera na małe podsumowanie. Ostatnie cztery miesiące niejednokrotnie mnie zaskoczyły. Doświadczeń mam mnóstwo…postaram się je uporządkować według dwóch kategorii: co okazało się łatwe a co trudne (okazało się bo często z założenia miało być inne:))

ŁATWE

- okazało się przygotowanie posiłków…na początku przepisy jak z laboratorium chemicznego nieco mnie odstraszały…ale poszło zaskakująco łatwo!

- odstawienie słodyczy…okazało się że jadłam je raczej chyba dla towarzystwa

- poznawanie nowych smaków…niesamowite nowe połączenia…wątróbka z jabłkiem…placki z dyni…pasta z awokado…pycha!

- przerzucenie się z podjeżdżania nawet jednego przystanku na spacer. Od nowa poznaję Warszawę! Nawet swoją własną dzielnicę! Ile rzeczy omijało mnie w wagonach tramwajów…w zatłoczonych autobusach.

TRUDNE

- pierwsze dwa tygodnie…byłam ciągle głodna

- odzwyczajenie się od codziennego jedzenia mięsa

- odstawienie kawy (na pierwsze dwa tygodnie)…którą uwielbiam. Teraz po prostu przestawiłam się na kawę na chudym mleku…bez cukru i syropów:)

- przestoje w diecie, czyli tygodnie przez które mimo wysiłku mój organizm nie chciał oddać ani grama tłuszczu.

Dobra wystarczy tych podsumowań ….to przecież jeszcze nie koniec:).


Dorota – pod opieką doradcy żywieniowego SetPoint – Anny Englisz

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Tagi: , , , ,

2 odpowiedzi do “Małe podsumowanie”

  1. Jolka mówi:

    Zazdroszczę Tobie siły i wytrwałości. 4 miesiące to szmat czasu. Ja wytrzymuję 5 dni. Trzymam kciuki za Ciebie… może mi też się uda jak uwierzę, że można, idąc w Twoje ślady.

  2. Dorota mówi:

    Na początku jest bardzo ciężko, to fakt, nie ma co sobie mydlić oczu. Ale jest to absolutnie możliwe do przejścia, a efekty są niesamowite, trzeba tylko troszkę dać się poprowadzić:) Życzę powodzenia w odchudzaniu i również trzymam kciuki!

Dodaj odpowiedź