Z górki . :-)

Autor: Piotr (12) | piątek, 13 Listopad 2009

Na początku witam wszystkich, którzy postanowili się także uzewnętrzniać na SetPoint’owym blogu. Widzę, iż nas, kuracjuszy / pacjentów przybywa. I dobrze J W tłumie raźniej.  :-)

Zacznę od dobrej wiadomości: przełamałem się i prawie w ogóle nie dojadam! :-) To dla mnie naprawdę duży sukces. Efekty (na domowej wadze) też już są widoczne. Co prawda przede mną weekend, czyli dni w których najtrudniej mi stosować się do diety (gdyż spędzam go na ogół na mieście i dosyć ciężko mi go dokładnie zaplanować) ale dam radę! Moja waga ma iść w dół, a nie w górę.  Dodatkowo przeziębienie nadal się mnie trzyma, więc nie będę ryzykował jego pogorszenia poprzez ćwiczenia na siłowni: tam zawsze jest gorąco, do tego prysznic, więc w połączeniu z zimnem na dworze tylko zrobię dobrze tym zarazkom co nie chcą sobie pójść (a wiadomo iż wirusów się nie leczy, tylko ich objawy…) :-)

Wracając do diety: Miniony tydzień był całkiem przyjemny. Co prawda udka z kurczaka jakoś porządnie mi się upiec nie chciały i finalnie wylądowały w śmietniku, za to makaron  z cukinią i cebulką był całkiem smaczny :-) Smaczna również wyszła zupa z zielonego groszku, w przeciwieństwie do kalafiorowej – dziś odbędę do niej podejście drugiej i może wyjdzie lepiej (wczoraj była bez smaku).  Pojawiła się tez nowość: serek Ricotta: Bóg mi świadkiem, że do czasu zakupów nie miałem pojęcia że coś takiego w ogóle istnieje. Ale udało się kupić i zawartość opakowania okazała się dosyć smakowita. Plus dla Pani Ani za nowy smak do menu. :-) Ubolewam już tylko, że zabronione mi zostało stosowanie ketchupu: w końcu nim byłem w stanie uratować prawie każdą potrawę.. :-( Ale kto powiedział że dieta musi być w całości smaczna? :-)

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Tagi: , , ,

Dodaj odpowiedź