Dzisiaj rano jedząc na śniadanie rybkę wędzoną z papryką i sałatą dopadła mnie pewna myśl – przed rozpoczęciem diety moje posiłki nie były wcale niezdrowe ale zdecydowanie monotonne, mało zróżnicowane….nudne. Ciągle przygotowywałam te same posiłki….schemat….a brak różnorodności zajadałam fast foodami albo słodyczami…efekt? ….znany chyba wszystkim odchudzającym się Wówczas tłumaczyłam to brakiem czasu, ale dziś wiem że nie ma bardzie mylnego stwierdzenia – kupienie parówek i chleba zajmuje tyle samo czasu co kupienie papryki i kawałka rybki, a tych drugich nie trzeba jeszcze dodatkowo przygotowywać! Tak samo z innymi posiłkami – ugotowanie ziemniaków i schabowego zajmuje dużo więcej czasu niż grillowania ryba z warzywami. Nie ulegajmy więc stereotypom i utartym sloganom! Nie odżywiamy się źle z braku czasu czy pieniędzy ….tylko z braku motywacji i wyobraźni!
Ech ….ale mnie ta rybka natchnęła
Dorota – pod opieką doradcy żywieniowego SetPoint – Anny Englisz







