Wigilia firmowa…

Autor: Marta Rachon (9) | piątek, 11 Grudzień 2009

Chudnę sobie powolutku gram po gramie (mając nadzieję, że moja waga łazienkowa i ciuchy nie kłamią), ale po raz kolejny przekonałam się, jak ważne w odchudzaniu jest jedzenie. Kiedy nie mam pod ręką “programowego” jedzonka, a brzuch po kolejnych 2-3 godzinach wyraźnie sygnalizuje, że trzeba wypełnić próżnię, mam ochotę rzucić się na byle co, żeby tylko stłumić echo z przewodu pokarmowego… Staram się nad tym panować, bo dobrze wiem, czym grozi pobłażanie sobie, ale cóż… nie zawsze się to udaje. Dzięki pani Ali znam już kilka sekretów i mitów dotyczących zdrowego żywienia, więc wiem, co wybieram. Głodzić się nie wypada, już to przerabiałam :) Z dwojga złego, lepiej żeby w moim brzuchu wylądowała “sieciowa” sałatka niż naleśniki z serem i śmietaną albo mielone z baru mlecznego, nieprawdaż?

Niestety – w ostatnim tygodniu — zdarzyło się parę odstępstw od diety. Przede wszystkim wigilia firmowa… Drżę na myśl o kolejnej wizycie u pani Ali, bo waga zeszła troszkę w dół, a teraz spodziewam się lekkiego zachwiania, a może nawet wychylenia wskazówki w przeciwną niż pożądana stronę… Ech, tak to jest z imprezami, ale spróbuję to odpokutować. Mimo tego, że jedzenia było naprawdę dużo, ograniczyłam się do zupy grzybowej, dwóch pierogów i bezy, po czym myślałam, ze to wszystko mnie rozsadzi :) Dam sobie głowę uciąć, że miało więcej kalorii, niż wynosi mój dzienny limit… Nie powinnam chyba wspominać o dwóch (trzech?! e, niemożliwe…) lampkach białego wina, ale gnębiłyby mnie wyrzuty sumienia, bo mało kto wie, jak kaloryczny jest alkohol ;) Zwykle piję wodę, jednak tym razem poczucie przyzwoitości i solidarność z przyjaciółmi z pracy nie pozwoliły mi się długo opierać…

Na koniec nie omieszkam się pochwalić, ze po raz kolejny usłyszałam, jak pięknie wyglądam i chyba “znowu trochę zeszczuplałam” :)

Marta – pod opieką doradcy żywieniowego SetPoint – Alicji Kalińskiej

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Tagi: , ,

Dodaj odpowiedź