Nie lubię tych momentów w diecie Dwa tygodnie starań a waga nawet nie drgnęła o milimetr… Dzisiaj idę do Pani Ani na pomiar i spotkanie i pewnie się okaże, że zatrzymałam dużo wody, ale mimo takiej świadomości nie jest to miłe uczucie podczas odchudzania – patrzysz codziennie rano na wagę a ta tkwi uparcie w tym samym miejscu (działa na pewno, bo sprawdziłam na mężu). No nic…trzeba się nie poddawać i dalej robić swoje….ale ciężko zebrać siły w takich momentach. Poza tym chciałabym już wiosnę trochę ciepełka i lato z dobrodziejstwem soczystych pełnych smaku owoców…ehh na to też trzeba poczekać. Chciałabym jakoś pozytywnie zakończyć ten wpis, ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Może napiszę po powrocie od Pani Ani








Proszę się nie poddawać!!
Do wiosny zostało jeszce trochę czasu i pewnie uda się Pani pożegnać zarówno zimę i jak i dodatkowe kologramy