początki

Autor: Maja (4) | środa, 20 Styczeń 2010

Jestem już po dwóch tygodniach diety u Pani Elżbiety Dudy-Gmurczyk i są efekty ale zacznę od początku.
kiedy zobaczylam rozpiskę – jadlospis pierwsze co zrobiłam, to inauguracyjną wywieszkę na lodówce:) manifestacja – uwaga odchudzam się. Dalczego? Dwa powody próżne starsznie: bo po pierwsze, nie moge patrzeć w lustro, drugie mam tyle ciuchów fajnych w szafie, a nie mogę się w ie wcisnąć. I trzecie, już bardziej racjonalne, dla zdrowia, estetyki własnej i ogólnego samopoczucia. No i jeszcze doszło to, że ile można gadać o tym, że chce się schudnąć:)
Przez całe dwa tygodnie pilnowałam się bardzo – i zamierzam tak do konca:) dodatkowo zgodziłam się na dietę płynną. te dni chyba były najgorsze, ale spokojnie do przezycia. Organizm po godzinie 12 i wypiciu 2 ciepłych herbat, soków i wody kompletnie stwierdził, że chyba jest jemu wszystko jedno:) tak pokonałam te dni. Oczywiście motywacja była silna.
Jeśli chodzi o samą dietę, gdzie się je a nie tylko pije, to szczerze przyznam, że jadłospis jest nie dość, że różnorodny i nie do znudzenia, to jesczcze smaczny! Niektóre przepisy są wręcz pyyysznneee:) jedyne co zaczęło mi doskwierać po 2-3 dniach to marzenia o konkretnych smakach i to nie takich, które lubilam wcześniej. jak nie lubial slodkich rzeczy to marzyły mi się placki ziemniaczane z cukrem, gorące i chrupiące albo naleśniki z serem i śmietaną:D Jeśłi chodzi np. o picie herbaty bez cukru – myślałam przez wiele lat, że to bariera nie do przejścia – myliłam się okropnie. Już po 3 dniach gorzka hernata przestała robic na mnie jakiekolwiek wrażenie a po tygodniu nawet zaczęła smakowac:) ogólnie rzecz biorąc, jestem naprawdę zadowolona, bo moja motywacja co do odchudzania przez 4 lata kończyła się na 3-4 dniach. Teraz jest inaczej. W dodatku widzę efekty. Najśmieszniejsze jest to, że moj mąż zauważył je po 24 godzinach stosowania diety :D co raczej chyba zbiega się z tym, że chciał je zobaczyć – i nie dlatego bo jestem/bylam za gruba, tylko dlatego, bo widzi jak ja bardzo che. To tez jest ważne, by w domu nikt nie podśmiewał się z naszych zmagań:)
Dietę zaczęłam 2 tygodnie temu. Mój cel 12 kg. na pierwszej wizycie waga pokazał 81,9. Dzisiaj po kontroli po dwóch tygodniach waże 79,3 kg. Jestem naprawdę zadowolona, bo ani nie głodowalam, ani nie narzekałam, a dzięki Pani Elżbiecie odkryłam świetne przepisy:D

  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google
  • Technorati
  • TwitThis
  • E-mail this story to a friend!

Tagi: , , , ,

2 odpowiedzi do “początki”

  1. Maja mówi:

    przepraszam za literowki:]

  2. Dorota mówi:

    Witam! Zyczę powodzenia i gratuluję pierwszych sukcesów. A jeśli chodzi o Pani męża to naprawdę miły z niego osobnik:) mój mąż nie wyrywa się z komplementami po zrzuceniu przeze mnie 12 kg:D Trzymam za Panią kciuki i jeszcze raz życzę powodzenia!

Dodaj odpowiedź