i stało się, nastąpił powrót na “ścieżkę diety“. Po spektakularnym sukcesie w ubiegłym roku straciłam czujność i szybko wrociłam do zbyt dużych porcji, deserków, podjadania, itp.ale koniec z tym, zaczynam od początku. Dzisiaj pierwszy dzień i mimo doświadczenia w temacie dietowania jest też trochę obaw czy tym razem się uda. Ale musi się udać, szafa kusi swoją zawartością w zbyt małym rozmiarze;)








W takim razie trzymamy kciuki i czekamy na kolejne newsy ze ścieżki diety:)
Na pewno się uda. Wiem to po sobie, schudłam w zeszłym roku 10kg i nadal, szczęśliwie trzmymam wagę
dzięki za wsparcie;) dzisiaj pierwsze “badanie” i się okaże… mam nadzieję że waga u Pani Ani będzie bardziej przychylna od mojej osobistej, która pokazuje poprawę o jakies grosze…ale nic to, to przecież dopiero dwa tygodnie!