Archiwum autora

Po świętach

Autor: Marta Rachon (9) | wtorek, 19 Styczeń 2010

Hm, od świąt minęło już trochę czasu, ale dawno nie pisałam, więc nie omieszkam się pochwalić… Mimo ze po świętach przybył dodatkowy kilogram, to zniknął tak szybko, jak się pojawił
Może nie jest to wielkie osiągnięcie, ale naprawdę obawiałam się, ze to będzie dla mnie bardzo ciężki czas. [...]

Tagi:, , , ,
Zaszufladkowany do Z pamiętnika kuracji | Brak komentarzy »

Wigilia firmowa…

Autor: Marta Rachon (9) | piątek, 11 Grudzień 2009

Chudnę sobie powolutku gram po gramie (mając nadzieję, że moja waga łazienkowa i ciuchy nie kłamią), ale po raz kolejny przekonałam się, jak ważne w odchudzaniu jest jedzenie. Kiedy nie mam pod ręką “programowego” jedzonka, a brzuch po kolejnych 2-3 godzinach wyraźnie sygnalizuje, że trzeba wypełnić próżnię, mam ochotę rzucić się [...]

Tagi:, ,
Zaszufladkowany do Z pamiętnika kuracji | Brak komentarzy »

2 kilogramy mniej…

Autor: Marta Rachon (9) | wtorek, 1 Grudzień 2009

2 kilogramy mniej… hm, to jakieś 20 tabliczek czekolady, nieprawdaż? Całkiem nieźle, a nawet wspaniale, w moim beznadziejnym — jak mi się już zaczęło wydawać — przypadku. Oby tak dalej. Trzeba zrobić miejsce na święta… Żart, oczywiście, zasłyszany niedawno w SetPoint.
Po moim wyjeździe do Czech (i pamiętnym kołaczyku [...]

Tagi:
Zaszufladkowany do Z pamiętnika kuracji | Brak komentarzy »

Waga okazała się mało łaskawa

Autor: Marta Rachon (9) | piątek, 20 Listopad 2009

W wirze wydarzeń ostatnich dwóch tygodni jakoś zabrakło chwili, żeby się podzielić tym, co było… Zaraz po spotkaniu z panią Alą, byłam trochę rozczarowana, bo waga okazała się mało łaskawa. Miałam nadzieję, że po anginie i papkach warzywnych będzie nieco mniej ciałka. Płonne nadzieje Zaczęłam się zastanawiać, [...]

Tagi:, ,
Zaszufladkowany do Z pamiętnika kuracji | Brak komentarzy »

Jak pech, to pech…

Autor: Marta Rachon (9) | poniedziałek, 2 Listopad 2009

Angina bezwzględnie zaatakowała migdały – na kilka dni zostałam skazana na dietę papkowo-przecierową i przykuta do łóżka. Któregoś dnia padło nawet pytanie (żartobliwie, na szczęście), czy choroba to mój sposób na odchudzanie. Co za pomysł! Już kiedyś próbowałam się głodzić i nikomu nie radzę, ot, błędy młodości… Teraz jestem mądrzejsza i [...]

Zaszufladkowany do Z pamiętnika kuracji | Brak komentarzy »